Aktualności
W nadleśnictwie Dobieszyn znajduje się największy mogilnik na Mazowszu. Prawdziwa bomba ekologiczna. Powstała w latach 70. ubiegłego wieku. Jest tu 80 ton chemikaliów. - Są tutaj składowane przeterminowane środki ochrony roślin i lekarstwa – informuje Jan Chryzosotom Czachowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Dobieszyn. Jest to niebezpieczne i cieszymy się , że przystąpiono do likwidacji tego mogilnika – dodaje. Usuwaniem tego i pozostałych mogilników na Mazowszu zajmuje się wyspecjalizowana firma. To skutek porozumienia zawartego pomiędzy tym przedsiębiorstwem a samorządem Mazowsza. – Niebezpieczne odpady zostaną wywiezione w specjalnych beczkach do spalarni - mówi Marcin Chalecki, kierownik projektu. Grunt i beton, w którym znajdowały się odpady mają być przetransportowane na składowisko odpadów niebezpiecznych. Potem rozpocznie się odnowa terenów. W oczyszczone miejsce przywieziona zostanie żyzna gleba. Odbędzie się sadzenie drzew. Zbadana będzie także woda gruntowa. - Prace będą trwały od dwóch do trzech tygodni. Całe zadanie likwidacji
wszystkich mogilnikow będzie trwało do końca listopada - mówi
Elżbieta Anuszewska z Wydziału Gospodarki Odpadami Urzędu Marszałkowskiego. A zlikwidowanych zostanie 9 mogilników na Mazowszu. Łącznie to po ponad 300 ton chemikaliów i zanieczyszczonego gruzu, 1400 ton skażonej ziemi. To niebezpieczne składowiska. - Mogą powodować choroby i inne następstwa - zmiany rakotwórcze i zatrucia organizmu. Mogą przedostawać się do wód gruntowych - twierdzi
Halina Stachra z Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Starostwa Powiatowego w Białobrzegach. Likwidacja mogilników na Mazowszu będzie kosztować ponad 4 miliony złotych. Środki na ten cel przeznaczył Narodowy i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska.























